IV liga: Obra Kościan – Ostrovia Ostrów Wlkp. 1-2

Obra po remisie w Lesznie chciała przed własną publicznością zdobyć komplet punktów. Spotkanie lepiej rozpoczęła Obra i już w piątej minucie meczu po błędzie obrońców do piłki dopadł Tomasz Marcinkowski jednak wślizgiem nieczysto ratować sytuację próbował obrońca Ostrovii. Do piłki podszedł Mateusz Adamski i z ok. 23 metrów uderzył na bramkę, lecz strzał został zablokowany. Ostrovia groźną akcję przeprowadziła kilka minut później. Z rzutu wolnego dośrodkował zawodnik gości, piłka minęła obrońców i zmierzała w światło bramki, ale Daniel Tomczak w ostatniej chwili jedną ręką zdążył odbić piłkę. W 16 minucie prostopadłą piłkę posłał Mateusz Adamski, lecz Tomasza Marcinkowskiego uprzedził bramkarz Ostrovii. W 23 minucie Obra wykonywała rzut rożny. W pole karne dośrodkował Jacek Żak, piłkę wybił obrońca gości, jednak wprost pod nogi Jakuba Płotkowiaka, który ponownie posłał piłkę w pole karne, tam najwyżej wyskoczył Tomasz Marcinkowski i wyprowadził Obrę na prowadzenie. Ostrovia od razu ruszyła do odrabiania strat i już dwie minuty później miała okazję, aby doprowadzić do wyrównania. Na bramkę uderzał Damian Wachowiak, a piłkę z linii wybił Krzysztof Marchewka. Gdy wydawało się, wynik nie ulegnie już zmianie i Obra do szatni zejdzie z jednobramkowym prowadzeniem, z dystansu uderzył Szymanowski. Piłka odbiła się jeszcze od obrońcy i całkowicie zmyliła Daniela Tomczaka. Zrobiło się 1-1 i sędzia zakończył pierwszą połowę.

Początek drugiej połowy to głównie ataki Obrzanki. W 47 minucie w pole karne przedarł się Mariusz Józefiak, padł na murawę jednak sędzia, zamiast podyktować rzut karny, ukarał zawodnika Obry żółtą kartką. Kolejna dobrą sytuację Obra stworzyła sobie w 54 minucie, jednak po uderzeniu piłki przez Krystiana Łukaszyka ta minęła bramkę. Ostrovia odpowiedziała groźnym kontratakiem i strzałem z ok. 25 metrów. Piłka poszybowała jednak ponad poprzeczką bramki strzeżonej przez Daniela Tomczaka. W 68 minucie długie podanie od Szymona Słomy otwarło drogę do bramki Tomaszowi Marcinkowskiemu, jednak blokowany przez obrońcę nie zdołał oddać strzału na bramkę. Kolejną dobrą sytuację miał Tomasz Olejnik, ale piłka lekko mu odskoczyła i nie zdołał oddać strzału na bramkę. W 85 minucie strzał na bramkę Ostrovii oddał Mateusz Adamski, jednak bez problemu poradził sobie z nim Bartosz Jankowski. Bramkarz gospodarzy szybko wznowił grę długą piłką, błąd popełniła obrona Obry i z dystansu strzał nie do obrony oddał Kaczmarek i zrobiło się 2-1 dla gości. Obra od razu ruszyła do ataku. Najpierw w polu karnym popychany był Michał Gelert a chwilę później ręką zagrywał jeden z gości jednak ani w pierwszej, ani w drugiej sytuacji sędzia nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. Ostatnią okazję Obra miała w 95 minucie, z rzutu wolnego uderzył Krzysztof Marchewka, lecz strzał został zablokowany i sędzia zakończył spotkanie. Obra przegrywa kolejny raz na własnym Stadionie i kolejnych punktów szukać będzie musiała na wyjeździe, gdyż najbliższe dwa mecze rozegra poza domem. Najpierw za tydzień w Tarnowie Podgórnym z miejscową Tarnovią, a następnie w Ostrowie Wlkp. z Centrą.

Obra Kościan – Ostrovia Ostrów Wlkp. 1-2 (1-1)

Bramki: Tomasz Marcinkowski (23)- Marek Szymanowski (45), Daniel Kaczmarek (85)

Obra: Daniel Tomczak – Jakub Płotkowiak, Jakub Jandy, Krzysztof Marchewka, Michał Gelert, Igor Rudawski (85. Kacper Borowiak), Mateusz Adamski, Jacek Żak (78. Mateusz Witomski), Mariusz Józefiak (67. Szymon Słoma), Krystian Łukaszyk (53. Tomasz Olejnik), Tomasz Marcinkowski

Żółte kartki: Jakub Płotkowiak, Mariusz Józefiak, Jacek Żak, Igor Rudawski, Tomasz Marcinkowski